Menu 0 Koszyk Szukaj en
Cofnij 20.03–06.04.2026

Damian Kula

DoZrastanie

Kurator : Bogusław Deptuła Wernisaż : 19.03.2026 | 19:00

O wystawie

Rodzina – bywa trudnym tematem. Czasem nawet lepiej, żeby jej nie było, bo stać się może zbyt wielkim obciążeniem. Rozprawiać o tym też nie jest łatwo. Zrobił to w swoich obrazach Damian Kula, laureat II miejsca na Bielskiej Jesieni 2025 roku.

Nie będę przywoływać powiedzenia, gdzie się najlepiej z rodziną wygląda. Wszyscy mają je z tyłu głowy. Głowy, która bywa przeciążona rodzinnymi traumami, rodzinnymi wspomnieniami, rodzinnymi obciążeniami. Zarazem artystyczne strategie wobec doświadczeń rodzinnych bywają często różnorodne, przeciwstawne czy wręcz się wykluczające.

Dla jednych trauma jest przemilczanym tabu. Dla innych tematem wieloletnich terapii, ale bywają i tacy, którzy swoją twórczością sami się terapeutyzują. Autoterapia bywa nader skuteczna. Wielu artystów i to tych największych, których nie wymienię, sięga po takie rozwiązanie, po takie działanie, po takie tworzenie. Bywa dramatyczne, bywa radosne, bywa sumienne - nigdy nie jest łatwe, nawet jeśli obrazy czy słowa spływają wartko i chętnie. Pozorna łatwość bywa okupiona wielkimi i obciążonymi decyzjami, wyborami, psychicznymi konstrukcjami.

Damian Kula w swoich obrazach jest szczery. Tak samo jest szczery w autokomentarzu, który powstał przy okazji wystawy „DoZrastanie”. Napisał: „Bardzo chciałem, żeby mój tata był ze mnie dumny, dlatego całą swoją wolą udawało mi się wyłączać ból, każdy ból. Szybko przestałem płakać, jeszcze szybciej przestałem reagować na to, co mnie rani. Nie ma bólu. To, co kiedyś było narzędziem, by zadowolić mojego surowego tatę, stało się częścią mojej osobowości”.

Figura ojca. Wielki obecny. Wielki nieobecny. Fizycznie teraz zniknął. Ale jest wielkim tematem myśli i sztuki. Przed laty przeczytałem Franza Kafki „List do ojca”. To było w liceum. Ja nie miałem problemu z ojcem. Moim problemem była matka – zimna i karząca. Podstawiałem więc jej figurę zamiast tytułowego ojca z listu Kafki. Zacytuję choćby taki fragment:

„Prawdą jest też, że mnie nigdy naprawdę nie zbiłeś. Ale krzyk, Twoja nabiegła krwią twarz, pospieszne odpinanie szelek, ich wiszenie w pogotowiu na oparciu krzesła były dla mnie niemal gorsze. To tak, jak gdyby ktoś miał zostać powieszony”.

Obrazy Damiana Kuli są jak pogorzelisko. Wypalone w kolorach, wypalone w emocjach, ale dalej parzące. Tlące się tematami i emocjami. Złością i rezygnacją. Co można zrobić z przeszłością, z którą nic nie można zrobić? Można ją wypowiedzieć, wykrzyczeć, wymalować.

Ojciec, który ma być podporą, a staje się przeszkodą. Kością w gardle. Zaburzeniem porządku, porządku końcem. I jeszcze brak matki. Matki nigdzie nie widać. Zniknęła. Wyparowała. Czmychnęła z tego świata. Czy matką staje się śmierć? Jej tu jest wiele. Albo w postaci czaszki, albo całego szkieletu, albo choćby w uschniętych rączkach. Kościotrupy, szkielety, zmarlaki często pojawiają się w tych obrazach.

Ale jest też choćby wariacja na temat Wilhelma Tella, gdzie synek musiał zawierzyć umiejętnościom ojca w strzelaniu z łuku. Albo dwie sceny z dzieciństwa, w których ojciec świadkuje tonięciu syna o zachodzie słońca, a w innej pomaga mu sikać o wschodzie słońca. Zjawiają się też mroczne psy, czy raczej zgodnie z tytułem książki Iana McEwana „Czarne psy”. A patrząc na niepokojące obrazy Kuli, przypomina mi się tytuł debiutanckich opowiadań tego angielskiego pisarza „Pierwsza miłość, ostatnie posługi”. Tam też było mrocznie i nieoczekiwanie. Tak jak to jest w obrazach Kuli. Niektóre z nich ożywiane są własną inwencją czy ikonografią. Jak choćby ten z postacią młodzieńca, któremu wokół obu rąk okręcają się węże, czy kiedy siedzącemu objawia się korowód tańczących szkieletów, czy nadrozmiarowy siłacz ciskający kościotrupem. Chciałbym mieć większy dostęp do imaginarium młodego malarza, ale jakoś głupio pytać o wszystko, a wszystkiego odgadnąć się nie da. I czym jest owo tytułowe „DoZrastanie” – dorastaniem połączonym ze zrastaniem? Czy zrastaniem z własną rodziną, czy dobijaniem się do siebie samego? Pytam i nie czekam na odpowiedź.


ZOBACZ WSZYSTKIE PRACE ARTYSTY ↗


Ta strona wykorzystuje Cookies do poprawnego funkcjonowania. Korzystając z niej akceptujesz Polityka prywatności .

Odrzuć
Zakończ wyszukiwanie

Brak wyników. Spróbuj wpisać inną frazę.